piątek, 20 stycznia 2017

Dubrownik - perła Adriatyku

Choć za oknem zima w pełni, na blogu zapowiadane ocieplenie klimatu. Tym razem zapraszam na spacer po Dubrowniku, określanego mianem Perły Adriatyku i wizytówki Chorwacji. Adriatyckie wybrzeże "spenetrowałem" dość dokładnie, odwiedziłem wiele miast i miasteczek, ale żadne z nich nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia, które wywarł bohater dzisiejszego wpisu. To miasto, w którym wielu zakochało się od pierwszego wejrzenia, a zdjęcia nie są w stanie oddać gwarnej atmosfery ciasnych uliczek starówki. 



Starówka Dubrownika zajmuje skalisty przylądek ze wszystkich stron otoczony murem obronnym. Średniowieczna wstęga fortyfikacji jest jedną z najlepiej zachowanych w Europie, a same mury mają około dwóch kilometrów długości. Miejscami ich wysokość sięga 25 metrów i jest to świetne miejsce, aby podziwiać panoramę Starego Miasta. 



Widoczna na powyższych zdjęciach wyspa Lokrum, to jedno z ulubionych miejsc wypoczynku mieszkańców Dubrownika oraz turystów. Można się na nią dostać promem kursującym ze starego portu. Legenda mówi, że w 1192 u jej brzegów rozbił się król Anglii Ryszard Lwie Serce i w podzięce za ocalenie postanowił wybudować kościół. Dubrownicka szlachta skłoniła go jednak do wyłożenia pieniędzy na budowę świątyni w mieście. Dziś w jej miejscu wznosi się Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (zdj.poniżej). 





Główną osią Starego Miasta jest reprezentacyjny deptak Stradun, ciągnący się od bramy Pile do starego portu.

Widok na Stradun z perspektywy murów miejskich
Stradun. Wapienne płyty dubrownickiej starówki swój szlif zawdzięczają
sunącym po nich od stuleci stopom przechodniów

Podczas wojny domowej po rozpadzie Jugosławii, fontanna Onofria była jednym z nielicznych
źródeł czystej wody.

 


Dobrym miejscem, w którym można nieco odpocząć od upału i gwaru rzeszy turystów, są krużganki klasztoru Franciszkanów.

Klasztor Franciszkanów


Klasztor Franciszkanów

Ciasne uliczki Starego Miasta mają swój niepowtarzalny urok.















Nasz spacer po dubrownickiej starówce zakończymy na starym porcie, po drodze mijając Pałac Sponza, który znajduje się nieopodal.








Na koniec warto wspomnieć, że Dubrownik został ciężko doświadczony przez wojnę domową w byłej Jugosławii. Zniszczeniu uległo 70% domów. Z czasem zniszczenia pieczołowicie odbudowano, a o tym jak były wielkie można się przekonać wnikliwie lustrując dachy ścielące się poniżej miejskich murów (zdjęcia na początku). Jednak około 10 kilometrów na południe od miasta wciąż można spotkać ślady tamtych dni.

Zniszczenia wojenne w miejscowości Mlini
 znajdującej się 10 km na południe od Dubrownika. (stan na rok 2012)


Zniszczony olbrzymi kompleks hotelowy w Mlini (stan na rok 2012)

Na tym zakończymy naszą podróż. Kolejny wpis za tydzień, a tymczasem życzę miłego weekendu :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz